• Wpisów:78
  • Średnio co: 17 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 23:22
  • Licznik odwiedzin:3 641 / 1359 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wczoraj ktoś zwyczajny. Ot,
zwykły kolega. Jeden z wielu.
Dziś On. Jedyny. Wyjątkowy. Nie do podrobienia.
 

 
moje największe marzenie: żeby właśnie we mnie widział szczęście i sens życia.
 

 
doba musiałaby trwać dwa razy dłużej, żebyśmy wreszcie mogli się sobą nasycić.
 

 
oczy potrafią pieścić lepiej i dokładniej niż dłonie. wzrokiem obejmuje się całość naraz. dotyk zaś jest
ograniczony tylko do jednego miejsca.
 

 
seks to jedna z najprzyjemniejszych
rzeczy na świecie, jak gwiazdka. ale
jeżeli ktoś nie wie, co to
wstrzemięźliwość, to tak, jakby codziennie urządzał sobie gwiazdkę. traci ten dreszczyk oczekiwania na coś
niezwykłego.
 

 
a gdy nasze wargi się zetknęły,
wiedziałem, że gdybym nawet dożył
setki i zwiedził wszystkie kraje świata,
nic nie da się porównać z tą jedną
chwilą, gdy po raz pierwszy
pocałowałem dziewczynę moich
marzeń, i byłem pewny, że moja miłość
będzie trwała wiecznie.
 

 
"-Chodź ze mną na spacer
-Nie mogę.
-Dlaczego?
-Bo ze spaceru trudno sie obudzić.
-Aha. Mówisz o tęsknocie?
-Tak.
-Boisz się tęsknoty?
-Tak.
-To głupie, przecież byliśmy ze sobą
w łóżku.
-Tak.
-Kochałaś sie ze mną.
-Tak.
-I za tym będziesz tęsknić? Za moim
dotykiem, ciałem?
-Będę, ale pójść do łóżka to zupełnie
co innego, niż pójść na spacer".
 

 
zasypiać i budzić się u boku kogoś z kim seks to nie tylko bezuczuciowa przyjemność, a pragnienie poznawania siebie każdego dnia, każdej nocy.. tęsknota za bliskością kochanego ciała w jednym łóżku i w jednej pościeli.
 

 
gdy wreszcie zasypiali, nie pragnął niczego więcej jak tylko spędzić dziesięć tysięcy wieczorów w taki sposób jak ten.
 

 
lecz kiedykolwiek zwolnię na trochę i po prostu spojrzę Ci w oczy wciąż czuję tę iskrę ognia, która nas połączyła. wciąż słyszę ten szept w moim sercu, który kiedyś mi powiedział, że jesteśmy dla siebie i że chcę zestarzeć się z Tobą. udało nam się, a w moich oczach jesteś tak piękna, jak w dniu kiedy Cię poznałem. często Ci mówię, że kiedy pierwszy raz Cię ujrzałem, to patrzyłem na najpiękniejszą dziewczynę na świecie. i dzisiaj dalej nią jesteś. dziękuję, że pozwoliłaś dzielić ze mną swoje życie. dla Ciebie zdobędę największy szczyt.
 

 
nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki ale ta rzeka już nigdy nie będzie taka sama, bo nic dwa razy się nie zdarza, bo nigdy to drugie nie jest takie samo jak pierwsze.
 

 
dobrze gdzieś mieć kogoś. choćby po to, by było komu opowiedzieć historię dnia, który właśnie z tego powodu warto było przeżyć.
 

 
miłość istnieje nie po to, by dać nam szczęście, ale po to, byśmy mogli sprawdzić, jak silna jest nasza odporność na ból.
 

 
czego się boję? Ciebie, to znaczy siebie bez Ciebie.
 

 
wracam do domu z uczuciem tęsknoty. takiej dziwnej tęsknoty, nie wiadomo ani za czym, ani za kim. takiej tęsknoty chyba metafizycznej, na którą pomagają tylko ciepłe dłonie. nie chcę sama spędzić reszty tego wieczoru.
 

 
Boże, jak my do siebie pasujemy – powtarzam po raz trzeci, jakbym stał przed skarbcem i wypowiadał zaklęcie, które go otworzy. i skarbiec rzeczywiście otwiera się przede mną. splatasz stopy i nogami obejmujesz mnie w pasie na tyle mocno, że cień niepewności się nie prześlizgnie. Twój brzuch dzieli od mojego tylko parę sekund, a po chwili nagle mówisz, że kwitną kwiaty pomarańczy i pada ciepły deszcz. początkowo zaledwie mżawka, ale nadciąga ulewa, w końcu przychodzi urwanie chmury, ziemia tętni, niebo otwiera się nad nami gorące jak piekło, a pomarańcze są pełne soku i pękają na drzewach. tęcza kręci się jak szalona w 80 dni dookoła świata i nie można już jej zatrzymać. pod naszymi oknami niczego nieświadome matki pokazują ją małym dzieciom, tłumacząc, że tęcze powstają z wody, która paruje – matki kłamią, bo przecież tęcze są z orgazmów.
 

 
bo ja lubię do Ciebie pisać. z różnych powodów. między innymi dlatego, że chcę, żebyś wiedział, że myślę o Tobie. to dość egoistyczna pobudka, ale nie mam zamiaru się jej wypierać. a myślę dużo i często. właściwie myśli o Tobie towarzyszą mi w każdej sytuacji. i nie masz pojęcia, jak bardzo jest mi z tym dobrze. a przy okazji wymyślam różne rzeczy. z którymi też przeważenie jest mi dobrze. bo bardzo wysoko cenię fakt, że zaistniałeś w moim życiu. ostatnio zresztą trudno używać słów takich jak „cenię”. ostatnio czasami wydaje mi się, że słowa są za małe. dlatego dziękuję Ci. dziękuję Ci z całą powagą i nieuchronnym lekkim wzruszeniem za to, że jesteś. i że ja mogę być.
 

 
któregoś dnia spotkasz kogoś wyjątkowego, kogoś, kto rzuci cię na kolana jednym uśmiechem. kogoś, kto zniewoli twoją duszę jednym spojrzeniem pięknych oczu. nagle kula ziemska przechyli się na swojej osi i wskaże właśnie na nią. i będziesz wiedział, że spotkałeś swoje przeznaczenie
 

 
zrób mi tę przyjemność: uwielbiaj mnie mimo wszystko.
 

 
rozpieszczanie kobiet nigdy nie wychodzi z mody.
 

 
obudzili się o świcie tak mocno przytuleni do siebie, iż pierwszym uczuciem , jakiego doznali, było zdziwienie, że całą noc spali twardym i zdrowym snem, w którym nie przeszkadzała im bliskość.
chłopak poruszył się i podniósł na łokciu; patrzył przez chwilę na dziewczynę gorącymi oczyma, potem rzekł:
— powiedz coś głośno, jeśli to wszystko naprawdę.
dziewczyna roześmiała się. objęła jego głowę nagimi ramionami i przytuliła go do siebie; była ciepła jak chleb. przez chwilę słuchał twardego bicia jej serca, potem ona rzekła bardzo cicho:
— myślisz, że to sen.
— nic nie wiem — rzekł. — Ty nie wiesz, ile razy przez całą noc byłaś ze mną, mówiłaś do mnie, śmiałaś się do mnie; wyznawałaś mi takie rzeczy, o których marzyłem, a kiedy przychodziło rano i budziłem się, widziałem obok siebie puste miejsce.
 

 
-jakim jest pan typem mężczyzny?
-Pani typem?
-potwierdzam.
 

 
seks jest dla wszystkich, ale
wzajemna miłość po nim tylko dla
zakochanych.
 

 
są dwa rodzaje ludzi, tacy, co lubią spać od ściany, i tacy, którzy lubią spać z tymi, co ich zepchną z łóżka
 

 
była taka ładna i taka nielogiczna, zwieszona tak z sufitu. długie włosy spływające w dół, piersi jak dwie krople wody kapiące spod białej trykotowej bluzki. taka ładna. wspiąłem się na stertę książek i
pocałowałem ją. poczułem jej język na moim, odepchnięte spod nóg
książki, siebie samego szybującego w powietrzu, zawieszonego tylko na jej wargach.
 

 
-czy ona zaimponowała Ci w łóżku?
- tak, jest piękna kiedy śpi.
 

 
zależy Ci na mnie, prawda? chciałbyś ze mną rozmawiać bez przerwy, nie możesz doczekać się naszego spotkania. ciągle myślisz o mnie i nie możesz się na niczym skupić. co noc pojawiam się w Twoich snach. nie wyobrażasz sobie tego, że mogłabym zniknąć, odejść. chciałbyś mnie mocno przytulić i pocałować. tęsknisz za mną i jesteś zazdrosny, prawda? proszę, powiedz mi, że się nie mylę.
 

 
pocałuję cię w serce, bo cię kocham, będę gryźć skórę drgającą na twoim sercu, bo cię kocham, a kiedy twoje serce będzie między moimi wargami, będziesz mój, naprawdę, kiedy moje usta znajdą się na twoim sercu, będziesz mój, na zawsze, jeśli nie wierzysz, otwórz oczy i spójrz na mnie, to ja.
 

 
każdy jest zdolny jakoś kochać, choćby raz. ale tylko wyjątkowi mężczyźni potrafią wielbić. oni obdarowują swoją kobietę dzień po dniu jej własną siłą, jej własną urodą, ubierają ją i budują od środka, uzupełniając wszystko, o czym zapomniał Stwórca w nawale pracy.
 

 
nie przestawaj mnie kochać. ani na sekundę. myśl o mnie rano i wieczorem, w porze pacierza. kosztem posiłków, choćbyś miała jeszcze bardziej wyszczupleć. proszę bardzo oglądaj seriale, wystawy sklepów z sukienkami, ślady choroby na swoim ciele - tylko miej mnie przed oczami. dźwigając pięćdziesięciokilogramowe worki cementu noszę na rękach ciebie. skacząc w rytm pieśni reggae skaczę za tobą. słuchając prognozy pogody nasłuchuję twojego głosu. czasami brak mi powietrza i wtedy wiem, że na chwilę o mnie zapomniałaś.